Europejski Urząd Prokuratorski (EPPO) poinformował o skierowaniu aktu oskarżenia w sprawie oszustwa VAT przeciwko pięciu osobom – trzem obywatelom Danii oraz dwóm obywatelom Turcji mieszkającym w Niemczech. Według ustaleń śledczych, w latach 2019–2023 oskarżeni stworzyli tzw. karuzelę VAT, wykorzystując sieć fikcyjnych spółek rozlokowanych w kilku państwach UE, m.in. we Francji, Niemczech, na Węgrzech i w Szwecji (sprawa o kryptonimie Goliath).
Fikcyjne firmy, rzekomo zajmujące się handlem elektroniką, służyły do wyłudzania podatku VAT, co doprowadziło do strat w budżetach krajowych państw członkowskich oraz samej Unii Europejskiej na kwotę co najmniej 188 mln euro.
Jak informuje EPPO, w sprawie pojawia się również polski ślad. Przestępcy mieli otwierać rachunki bankowe w Polsce i na Litwie, wykorzystując do tego fikcyjne tożsamości potwierdzone sfałszowanymi dokumentami. Oskarżeni mieli także prać pieniądze z użyciem kryptowalut oraz nieformalnego systemu przekazów finansowych – hawala. Choć w Polsce system ten nie jest jeszcze powszechny, wraz ze wzrostem migracji z Indii, Afryki czy krajów muzułmańskich jego obecność może się nasilać.
System hawala to nieformalny kanał przekazywania wartości pieniężnych, działający poza oficjalnym systemem bankowym. Opiera się na sieci zaufanych pośredników, tzw. hawaladarów.
W praktyce osoba A przekazuje pieniądze lokalnemu pośrednikowi, który kontaktuje się z powiązanym hawaladarem w innym kraju. Ten wypłaca równowartość (pomniejszoną o prowizję) osobie B – bez udziału banków i bez fizycznego transferu gotówki. Rozliczenia między pośrednikami odbywają się w formie wewnętrznych zobowiązań, ksiąg dłużnych lub bilansowania sald w przyszłości.
W sprawie „Goliath” oskarżeni mieli wykorzystywać sieć hawala w Nadrenii Północnej-Westfalii do transferu środków z Turcji do Niemiec, a także przy rozliczeniach między firmami działającymi w Turcji, na Bliskim Wschodzie, w Afryce Północnej i Europie. Dzięki temu mogli ukrywać źródło środków i utrudniać ich śledzenie przez organy nadzoru.
Z tym systemem zetknęły się już polskie organy ścigania. W 2020 r. Prokuratura Krajowa skierowała akt oskarżenia przeciwko obywatelom Iraku, którym zarzucono finansowanie tzw. Państwa Islamskiego właśnie za pomocą sieci hawala. Śledczy podkreślali, że mechanizm ten umożliwia błyskawiczne i niewidoczne dla systemu bankowego przekazywanie pieniędzy.
Największe sieci hawala funkcjonują obecnie w Niemczech, Holandii, Francji i Wielkiej Brytanii – krajach, w których mieszkają duże społeczności migrantów z Bliskiego Wschodu i Azji. Tradycja zaufania, silne więzi etniczne oraz wysokie koszty formalnych przelewów sprawiają, że system ten pozostaje atrakcyjną, choć nielegalną, alternatywą wobec oficjalnych kanałów bankowych.
Sprawa o kryptonimie „Goliath” pokazuje, jak łatwo nieformalne kanały finansowe mogą łączyć się z klasycznymi oszustwami podatkowymi. Dla organów krajowych i unijnych to wyraźny sygnał, że skuteczna walka z praniem pieniędzy nie zawsze dotyczy wyłącznie wirtualnych transferów – równie groźne mogą być systemy oparte wyłącznie na zaufaniu i nieformalnych relacjach finansowych.
Obraz: Image by Wilfried Pohnke from Pixabay